Konrad Piskała „Dryland”

O Somalii wiedziałam do tej pory pewnie mniej więcej tyle, co Wy – upadły kraj, wojna, piraci, terroryści z Asz-Szabab, imigranci przybywający do Europy na przepełnionych łodziach… I pewnie tak, jak większość z Was, nigdy z żadnym Somalijczykiem nie rozmawiałam. Dlatego z ogromną ciekawością przeczytałam świetny reportaż Konrada Piskały, który postanowił zobaczyć ten kraj na własne oczy i poznać jego mieszkańców.  Czytaj dalej „Konrad Piskała „Dryland””

Górskie wędrówki w RPA – Cederberg (cz. 2)

Czas podzielić się kolejnymi opowieściami z górskich wędrówek podczas moich ostatnich wakacji w RPA! W poprzednim wpisie opowiedziałam Wam już trochę o Cederbergu i panujących tam wysokich temperaturach, które jednak nas nie zniechęciły! Dzięki temu spędziliśmy tam kolejny wspaniały dzień wypełniony wspinaczką, podziwianiem naskalnych malowideł (nie tylko w wykonaniu Buszmenów!) oraz pysznym winem 🙂
Czytaj dalej „Górskie wędrówki w RPA – Cederberg (cz. 2)”

Jean Hatzfeld „Englebert z rwandyjskich wzgórz”

Z reportażami Jeana Hatzfelda, francuskiego pisarza, reportera i korespondenta wojennego (pisał m.in. o upadku komunizmu w Europie Środkowej i o „Solidarności”), zapoznałam się już kilka lat temu dzięki Wydawnictwu Czarne. Jego trylogia rwandyjska („Nagość życia. Opowieści z bagien Rwandy”, „Sezon maczet” i „Strategia antylop”) zapadła mi bardzo głęboko w pamięć, a niedawno zakupiłam oryginalne wersje francuskie, żeby jeszcze raz te książki przeczytać. Niesamowite, że przyszło mi mieszkać w tym kraju… W 2014 roku ukazała się czwarta jego książka o Rwandzie, „Englebert z rwandyjskich wzgórz”. Ma jedynie 104 strony, ale dzięki niej chyba właśnie lepiej zrozumiałam Rwandyjczyków… Czytaj dalej „Jean Hatzfeld „Englebert z rwandyjskich wzgórz””

Górskie wędrówki w RPA – Cederberg (cz. 1)

Gdzie byłam, kiedy mnie nie było? A w RPA 🙂 Tak się miło złożyło, że znajomi poznani jeszcze w czasie, gdy mieszkaliśmy w Pretorii, zaprosili nas na swój ślub na winnicy w Stellenbosch niedaleko Kapsztadu, więc nie można było takiego zaproszenia odrzucić 😀 A że to z Rwandy jednak kawałek drogi, gdyż nie ma bezpośrednich lotów (trzeba lecieć do Johannesburga i tam nocować, bo samolot ląduje o 22:30, a stamtąd do Kapsztadu leci się kolejne dwie godziny), to postanowiliśmy zrobić z tego urlop i dotrzeć w końcu w miejsce, do którego jakoś dotąd nie było nam po drodze, a które miałam wciąż na liście „do odwiedzenia”. Zapraszam w góry Cederberg! Czytaj dalej „Górskie wędrówki w RPA – Cederberg (cz. 1)”

Marzenia o przestworzach

Parę miesięcy temu jechałam z przyjaciółmi z Kigali nad Jezioro Kivu i zatrzymaliśmy się na herbatę i widoczki w Virunga Lodge niedaleko Parku Narodowego Wulkanów (pisałam o tym miejscu tutaj). Hotel usytuowany jest wysoko, trzeba się wspinać mozolnie po dość stromej drodze, mijając po drodze kilka małych wiosek. Gdy jechaliśmy z powrotem do miasta, młody chłopak w dżinsach i znoszonym podkoszulku, pomachał do nas z pobocza i poprosił, byśmy go podwieźli do głównej drogi. Zaprosiliśmy go do samochodu i wkrótce okazało się, że nie jest to wcale zwyczajny chłopak.
Czytaj dalej „Marzenia o przestworzach”