Internet w Rwandzie

Czas na rozprawienie się z mitem, którym sama żyłam i który nawet do pewnego momentu był prawdą, ale niestety – od dłuższego czasu już nie jest. A mianowicie – ten słynny szybki internet w Rwandzie nie jest wcale aż taki super! W zakładce O mnie napisałam, że jest szybszy, niż w RPA – no cóż, to już czas przeszły niestety… Czytaj dalej „Internet w Rwandzie”

W krainie zielonych cytryn i wszystkowiedzących szefów, czyli co może nas zaskoczyć w Rwandzie ;)

Kiedyś pisałam o rzeczach, do których przyzwyczajam się w Rwandzie i myślę, że do nich już się przyzwyczaiłam 😉 Ale nie oznacza to, że nie istnieją inne, które nadal są dla mnie dziwne czy zaskakujące. Niby nic wielkiego, a jednak. Na przykład cytryny 🙂 Czytaj dalej „W krainie zielonych cytryn i wszystkowiedzących szefów, czyli co może nas zaskoczyć w Rwandzie ;)”

Kwibuka23 – rocznica rozpoczęcia Ludobójstwa w Rwandzie

Dziś rano panuje dziwna cisza. Jedyne słyszalne dźwięki to śpiew ptaków, kogut piejący gdzieś w oddali i deszcz delikatnie uderzający w metalowy dach. Żadnych samochodów, żadnych ludzi na ulicach, jedyne ludzkie głosy dochodzą do mnie z ogrodu sąsiadów, gdzie płacze dziecko.

Dziś Rwanda wspomina rozpoczęcie Ludobójstwa w 1994 roku. W ciągu 100 dni zginęło wtedy ponad 800,000 ludzi.

Czytaj dalej „Kwibuka23 – rocznica rozpoczęcia Ludobójstwa w Rwandzie”

Jak w Rwandzie zabija się psy (uaktualnione)

Na Facebooku należę do grupy dla ekspatów w Rwandzie, która stanowi świetne forum do dzielenia się wszelkiego rodzaju informacjami: chcesz coś kupić lub sprzedać, potrzebujesz porady, gdzie jechać, w jakim hotelu się zatrzymać, jaki jest najlepszy dostawca internetu, a może po prostu chcesz poznać ludzi – wszystko to tu znajdziesz. Członkowie dzielą się swoimi doświadczeniami z codziennego życia: gdzie zjedli najlepszego w mieście croissanta, gdzie poszli na masaż czy manicure, w jakim wydarzeniu ostatnio uczestniczyli, ale pojawiają się także mniej wesołe informacje o włamaniach, kradzieżach, beznadziejnej obsłudze klienta, itd. Kilka dni temu jedna z osób zamieściła wpis o tym, że jej dwa szczeniaki zostały otrute. Wywiązała się dyskusja, z której nadal nie mogę się otrząsnąć…
Czytaj dalej „Jak w Rwandzie zabija się psy (uaktualnione)”

Marzenia o przestworzach

Parę miesięcy temu jechałam z przyjaciółmi z Kigali nad Jezioro Kivu i zatrzymaliśmy się na herbatę i widoczki w Virunga Lodge niedaleko Parku Narodowego Wulkanów (pisałam o tym miejscu tutaj). Hotel usytuowany jest wysoko, trzeba się wspinać mozolnie po dość stromej drodze, mijając po drodze kilka małych wiosek. Gdy jechaliśmy z powrotem do miasta, młody chłopak w dżinsach i znoszonym podkoszulku, pomachał do nas z pobocza i poprosił, byśmy go podwieźli do głównej drogi. Zaprosiliśmy go do samochodu i wkrótce okazało się, że nie jest to wcale zwyczajny chłopak.
Czytaj dalej „Marzenia o przestworzach”