Jak się ubierać w Rwandzie

Brałam dzisiaj udział w szkoleniu na temat autoprezentacji, głównie w kontekście networkingu, czyli budowania sieci kontaktów. Przez cały ten tydzień mieliśmy w pracy takie sesje szkoleniowe na różne tematy, ja akurat wybrałam tę, którą uznałam za najbardziej mi potrzebną. Ale to nie o kursie chcę opowiedzieć, tylko o tym, co powiedziała mi podczas jednego z ćwiczeń moja rwandyjska koleżanka. Było to coś miłego, choć jednocześnie dość zaskakującego!
Czytaj dalej „Jak się ubierać w Rwandzie”

Reklamy

Wybory prezydenckie w Rwandzie

Dziś w Rwandzie ważny dzień – wybory prezydenckie! Choć, no cóż, w pewnym sensie nie jest to jakiś szczególny dzień, gdyż wszyscy od dawna wiedzą, kto wygra, ale ciekawie jest być tutaj w tym czasie. Atmosfera przez ostatni miesiąc była wręcz imprezowa, a i w tej chwili słyszę okrzyki i głośną muzykę dobiegające gdzieś z doliny. Czytaj dalej „Wybory prezydenckie w Rwandzie”

Po 13 miesiącach w Rwandzie…

W czerwcu w Klubie Polki na Obczyźnie zastanawiamy się nad tym, jak zmieniło się nasze postrzeganie kraju, do którego przyszło nam wyemigrować. Czego oczekiwałyśmy, jakimi stereotypami się kierowałyśmy, i jak to się wszystko ma do rzeczywistości? W opublikowanych już wpisach mieszają się różne emocje: zaskoczenia, te miłe i te mniej przyjemne, poczucie zarówno odnalezienia swojego miejsca na ziemi, jak i zagubienia i niezrozumienia. Nie inaczej jest u mnie 🙂  Czytaj dalej „Po 13 miesiącach w Rwandzie…”

Internet w Rwandzie

Czas na rozprawienie się z mitem, którym sama żyłam i który nawet do pewnego momentu był prawdą, ale niestety – od dłuższego czasu już nie jest. A mianowicie – ten słynny szybki internet w Rwandzie nie jest wcale aż taki super! W zakładce O mnie napisałam, że jest szybszy, niż w RPA – no cóż, to już czas przeszły niestety… Czytaj dalej „Internet w Rwandzie”

W krainie zielonych cytryn i wszystkowiedzących szefów, czyli co może nas zaskoczyć w Rwandzie ;)

Kiedyś pisałam o rzeczach, do których przyzwyczajam się w Rwandzie i myślę, że do nich już się przyzwyczaiłam 😉 Ale nie oznacza to, że nie istnieją inne, które nadal są dla mnie dziwne czy zaskakujące. Niby nic wielkiego, a jednak. Na przykład cytryny 🙂 Czytaj dalej „W krainie zielonych cytryn i wszystkowiedzących szefów, czyli co może nas zaskoczyć w Rwandzie ;)”