10 najciekawszych faktów o Rwandzie

W Klubie Polki na Obczyźnie czas na kolejny projekt. We wrześniu przedstawiamy 10 „naj” naszych krajów zamieszkania. Jest naprawdę ciekawie, bo każda z nas przyjęła nieco inną strategię wyboru tych „naj”! 🙂 Linki do wszystkich wpisów znajdziecie TUTAJ. A ja chciałabym Wam przedstawić 10 najciekawszych (moim zdaniem) faktów o Rwandzie. Jeśli czytacie mój blog, to niektóre z nich pewnie już znacie, ale reszta może Was jednak zaskoczyć 😉 Zapraszam!

1. Rwanda ma najwyższy na świecie odsetek kobiet w parlamencie. Stanowią one aż 64% deputowanych! Spośród 21 ministrów (członków gabinetu prezydenta), 12 to panie, przy ONZ Rwandę również reprezentuje kobieta.

2. Rwanda jest jednym z trzech krajów na świecie (obok Ugandy i Demokratycznej Republiki Konga), w których można spotkać goryle górskie. Ponad połowa całej populacji zamieszkuje Park Narodowy Wulkanów w Rwandzie. Ja miałam okazję zobaczyć je z bardzo bliska pod koniec sierpnia i było to niesamowite doświadczenie! Oczywiście opiszę je na blogu, tylko muszę się zebrać i zdjęcia ogarnąć 😉 A na zachętę zdjęcie grupowe z przywódcą stada w tle. Koleżanka (pierwsza z prawej) uznała, że wyglądamy tu jak drużyna bobslejowa 😀

21106779_10159404756225438_8275731356571188295_n.jpg

3. Rwanda jest pierwszym państwem na świecie, w którym rozpoczęto (w ubiegłym roku) dostarczanie krwi i lekarstw do trudno dostępnych miejsc przy pomocy… dronów. Jak to działa? Pracownik medyczny wysyła SMS do firmy Zipline z listą produktów, których pilnie potrzebuje. Są one od razu pakowane do kartonowego pojemnika i wystrzeliwane we właściwym kierunku. Dron leci z prędkością ok. 110 km/h, więc na miejsce dociera po ok. 15 minutach. Paczka ze specjalnym spadochronem zrzucana jest na wyznaczone miejsce lądowania (w pobliżu punktu medycznego), a dron wraca do bazy. Możecie to obejrzeć TUTAJ 🙂

Image result for zipline rwanda
Żródło: BBC

4. W Rwandzie obowiązuje zakaz używania plastikowych toreb na zakupy, czyli tzw. foliówek. Wprawdzie Rwanda nie była pierwsza na świecie, by taki zakaz wprowadzić, ale jak na razie jako jedyna naprawdę surowo przestrzega tego zakazu. Pisałam o tym TUTAJ. Za posiadanie plastikowych reklamówek są wysokie kary, i choć przyczyniło się to do powstania czarnego rynku przy granicy z Kongo w początkowych latach (regulacje te wprowadzono w 2008 roku), to z moich obserwacji wynika, że Rwandyjczycy zdają sobie sprawę z tego, iż to właśnie m.in. dzięki temu zakazowi ich kraj zaskakuje przyjezdnych wszechobecną czystością – i są z tego dumni.

5. Rwanda była do niedawna królestwem z wielowiekową tradycją. Pierwszym władcą był Gihanga, który według podań panował na przełomie XI i XII wieku. Jego imię oznacza „Twórcę” i Rwandyjczycy wierzą, iż to on wprowadził na tereny Wielkich Jezior Afrykańskich takie zdobycze cywilizacji, jak wykorzystanie ognia, wypasanie bydła, umiejętność polowania, czy sztukę ceramiki. Choć nie ma żadnych dowodów na to, że Gihanga faktycznie istniał, wielu uznaje go za postać historyczną i założyciela dynastii królów zwanych mwami. W czasach przedkolonialnych, tak jak i dzisiaj, Hutu stanowili zdecydowaną większość populacji tych ziem, lecz władcami byli zazwyczaj Tutsi. Jednak Hutu, głównie rolnicy, także mogli dostępować zaszczytów i mieć szlacheckie tytuły. Wiele wskazuje na to, że oba plemiona żyły wtedy w zgodzie i mieszały się ze sobą… W 1961 roku odbyło się referendum, na mocy którego Rwandę ogłoszono republiką, a w roku 1962 uzyskała ona niepodległość od Belgii. Ostatnim królem był Kigeli V, który po obaleniu monarchii udał się na wygnanie do Stanów Zjednoczonych i tam dożył ostatnich dni (zmarł w październiku ubiegłego roku). Replika tradycyjnej siedziby króla znajduje się w dystrykcie Nyanza. Ja jeszcze tam nie byłam, ale wybieram się w najbliższym czasie 🙂

Related image

6. Rwanda jest najgęściej zaludnionym krajem w Afryce kontynentalnej (numer 1 całego kontynentu to Mauritius). Według najnowszych danych Rwandyjskiego Instytutu Statystycznego, na km² przypada tu 467 osób (dla porównania, w Polsce to 123 osoby).

7. Inzozi Nziza, czyli „słodkie sny” to nazwa pierwszej lodziarni w Rwandzie. Znajduje się ona w mieście Butare, intelektualnej stolicy kraju. Lodziarnia powstała w 2010 roku, a otworzyła ją reżyserka teatralna Odile Gakire Katese, z pomocą dwóch Amerykanek – Alexis Miesen i Jennie Dundas, założycielek Blue Marble Ice-Cream na Brooklynie w Nowym Jorku (wyrabiają tam lody wyłącznie z organicznych składników i koncentrują się nie tylko na zrównoważonej produkcji, ale także na wspieraniu lokalnych społeczności). Inzozi Nziza była jedną z pierwszych większych inicjatyw w Rwandzie mających na celu zaktywizowanie kobiet w sferze biznesu, a co za tym idzie, takżę odbudowę relacji społecznych po ludobójstwie. Lodziarnię prowadzą panie, które są także członkiniami jedynej w Rwandzie kobiecej grupy bębniarskiej! 🙂 Inzozi Nziza świetnie sobie radzi, przyciąga też turystów, a lody są naprawdę pyszne – byłam i próbowałam! 🙂 Aha, i robią też obłędne placki chapati z awokado i jajkiem na twardo 😀 O lodziarni i grupie bębniarskiej nakręcono w 2012 roku film dokumentalny „Sweet Dreams”, który zdobył uznanie na wielu festiwalach filmowych.

Image result for inzozi nziza butare

 

Image result for inzozi nziza butare

8. Wbrew oczekiwaniom wielu osób, Rwanda ma niski wskaźnik przestępczości – są to głównie włamania i kradzieże (ostatnio jest ich trochę więcej, bo rośnie bezrobocie). Po czterech latach w RPA, gdzie musiałam mieć cały czas oczy i uszy otwarte, i gdzie szkolono mnie, jak się zachować w przypadku napadu z bronią czy włamania uzbrojonej bandy do domu (pisałam o tym TUTAJ), Rwanda jest jak Szwajcaria 🙂 Często chodzę sama, pieszo, równie często jedziemy gdzieś samochodem po zmroku, z otwartymi oknami, i jedynym problemem jest to, że na ulicach jest pełno ludzi, przede wszystkim dzieci, więc trzeba uważać, żeby kogoś nie rozjechać (kozy, krowy czy kury zapewniają dodatkową adrenalinę). Mojej koleżance z pracy przydarzyła się nieprzyjemna rzecz, gdy wracała wieczorem do domu pieszo i przejeżdżający obok taksówkarz motocyklowy wyrwał jej torebkę. Upadła i nabawiła się kilku siniaków i zadrapań, ale poza tym nic jej się nie stało. Po paru dniach ktoś zwrócił jej kartę kredytową oraz Kindle, który też miała w torebce. Z tym akurat było sporo śmiechu, bo zanim złodziej oddał czytnik, trochę się nim pobawił i nabył kilka książek o naturze erotycznej oraz wykupił abonament na magazyn o… łucznictwie 😀 Innej koleżance przebiegający chłopak wyjął telefon z tylnej kieszeni spodni i uciekł. Czyli czysty oportunizm. Aha, jednemu koledze pewnego wieczoru do samochodu władowały się dwie prostytutki. Stał akurat na światłach i miał niezablokowane drzwi. Kiedy poprosił je, żeby jednak wysiadły, bo nie jest zainteresowany ich usługami, w końcu uległy. Ale w domu kolega odkrył, ze zabrały ze sobą… curry na wynos, które właśnie odebrał z restauracji i które miało być kolacją dla jego rodziny 😉 Raz na jakiś czas policja robi też nalot na różne podejrzane sklepiki czy stoiska z elektroniką na bazarach. Wiele z tych sprzętów pochodzi z kradzieży, są więc konfiskowane i wystawiane w wielkiej gablocie na posterunku. Jeśli ktoś nam zawinął smartfona, to tam możemy go znaleźć 🙂

9. Najwyższy szczyt w Rwandzie to wulkan Karisimbi, na granicy z Kongo. Ma wysokość 4507 m n.p.m., a jego nazwa oznacza w lokalnym języku kinyarwanda „białą pokrywę”, czyli śnieg, który często zalega w okolicach szczytu. Na Karisimbi można się wspinać, taka wyprawa zajmuje dwa dni i zdarza się, że wędrowcy natykają się po drodze na goryle – to właśnie w tej okolicy Dian Fossey prowadziła swoje badania 🙂 Przy okazji nadmienię, że pomimo tego, iż Rwanda znajduje się tuż pod równikiem, klimat tutaj jest bardzo przyjemny, gdyż cały kraj to praktycznie góry – najniższy punkt, rzeka Rusizi, leży na wysokości 950 m n.p.m.

Image result for mount karisimbi

10. W lutym tego roku Rwandyjka Cathia Uwamahoro ustanowiła rekord Guinnessa, odbijając piłkę krykietową (fachowo nazywa się to „batting”) nieprzerwanie przez 26 godzin. Tym samym stała się pierwszą kobietą, która wytrzymała tak długo! Jej wysiłek miał przede wszystkim na celu zebranie funduszy na budowę pierwszego stadionu krykieta w Kigali (projekt już jest). Jej rodak, Eric Dusingizimana, pobił ten sam rekord w kategorii męskiej w ubiegłym roku – piłkę odbijał przez 51 godzin i zebrał milion dolarów.

I jak, co Was najbardziej zaskoczyło? 🙂

Reklamy

5 uwag do wpisu “10 najciekawszych faktów o Rwandzie

  1. Pingback: PROJEKT JESIENNY - 10 "NAJ" NASZEGO KRAJU ZAMIESZKANIA - Klub Polki na Obczyźnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s