Wśród jezior i wulkanów

Rwanda to bardzo mały kraj i ilość miejsc wartych odwiedzenia jest ograniczona, więc dawkujemy je sobie powoli. Jedną z atrakcji jest z pewnością Park Narodowy Wulkanów na północnym-zachodzie kraju. To tam właśnie organizowane są słynne wyprawy mające na celu wytropienie goryli górskich. My tę przygodę planujemy na przyszły rok, ale w okolice wulkanów i miasteczka Musanze warto wybrać się po prostu na weekend ze względu na przepiękne widoki.

Nie był to tak do końca zwyczajny wypad, gdyż w ramach świętowania moich urodzin skorzystaliśmy z promocji jednego z hoteli, który uznawany jest za najbardziej luksusową opcję zakwaterowania w tym rejonie Rwandy. Virunga Lodge znajduje się na wysokości 2300 m n.p.m. i poza sezonem (czyli obecnie) każe sobie płacić $500 za noc od osoby, a w sezonie aż $900 od osoby! Czyli niewiele mniej niż paryski Ritz. W tę astronomiczną cenę wliczone są trzy posiłki, napoje (w tym alkoholowe) i masaż, więc w sumie nic spektakularnego. Same domki są ładne, przestrzenne i oferują dużo prywatności oraz piękne widoki, ale za takie pieniądze można chyba spodziewać się sedesów ze złota czy jacuzzi w łazience, albo chociaż wanny, a tu nic z tych rzeczy 😉 Był prysznic, owszem, a woda ogrzewana jest przez panele słoneczne, więc ekologicznie itd., ale to z kolei oznacza, że trzeba trochę poczekać, żeby zaczęła lecieć ciepła woda, marnując w ten sposób dobrych parę litrów… A ciepły prysznic na tej wysokości to bardzo pożądany luksus, bo było naprawdę zimno! Gorąca kąpiel w wannie byłaby jeszcze przyjemniejsza, no ale cóż począć 😉 My w ramach promocji dla rezydentów zapłaciliśmy $150 za osobę za noc, co nie obejmowało wprawdzie piwa do lunchu ($5 za małą butelkę, czyli pięć razy tyle, co normalnie), ale za to dostaliśmy przeciętne południowoafrykańskie wino do kolacji w pakiecie 😉 Aha, o masażu dowiedzieliśmy się dopiero następnego dnia tuż przed wyjazdem, bo zapomnieli nam o nim wspomnieć…

Podsumowując: Virunga Lodge jest bardzo przyjemnym miejscem, jedzenie było dobre, ale za taką cenę naprawdę spodziewałam się, że opadnie mi szczęka i poczuję się jak księżniczka, a nic takiego nie miało miejsca. Pan z obsługi podał nam typowe w tym kraju wyjaśnienie dla absurdalnie wysokich cen: promocja ograniczonej turystyki. Rwanda wcale nie chce najazdu turystów i takie koszty skutecznie odstraszają wielu podróżników. Przybywają tylko ci najbardziej zdeterminowani. Jednak na brak klientów nie narzekają, bo w Rwandzie oferta zakwaterowania jest nadal ograniczona, więc mogą sobie dyktować ceny z sufitu, bo nie mają zbyt wielkiej konkurencji… A jak zachodni turysta już się decyduje na wycieczkę do Rwandy i jest gotowy zapłacić $750 za samo spotkanie z gorylami, to i hotel za taką cenę już chyba też nie robi na nim wrażenia 😉 Na nocleg już do Virunga Lodge nie wrócę, ale na lunch, wędrówkę po okolicy (jest kilka malowniczych szlaków, do jezior i do pobliskiej wioski) czy żeby po prostu posiedzieć na tarasie widokowym – czemu nie, to tylko ok. 2 godzin jazdy z Kigali, a zatrzymać się można na noc w Musanze, miasteczku na dole, w Airbnb za $30 za noc 🙂 Jeśli śledzicie mnie na Instagramie, to pewnie widzieliście kilka moich zdjęć stamtąd, ale poniżej dzielę się nimi (oraz paroma nowymi) raz jeszcze 🙂

img_20161029_122434527img_20161029_135557754img_20161029_143243542_hdrimg_20161030_111641104_hdrimg_20161030_094043840_hdrimg_20161030_094141730img_20161030_110735314img_20161030_113426651img_20161030_113941565img_20161030_114432539_hdr

img_20161029_145300520_hdr
A tak wyglądał domek 🙂
Advertisements

2 uwagi do wpisu “Wśród jezior i wulkanów

  1. Pingback: Marzenia o przestworzach – Marianna in Africa

  2. Pingback: Marianna in Africa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s