Słonie z Parku Narodowego Chobe

Uwielbiam słonie. To chyba moje ulubione zwierzęta, a ich inteligencja i umiejętność tworzenia wspólnoty niezmiennie mnie fascynuje. By zobaczyć duże stada tych wspaniałych zwierząt, najlepiej wybrać się do Parku Narodowego Chobe w Botswanie. 

Do Chobe pojechałam trochę ponad dwa lata temu na długi weekend połączony z wizytą w Wodospadach Wiktorii w Zimbabwe. Odległość między nimi jest niewielka, około godziny jazdy samochodem, więc łatwo jest połączyć te dwie atrakcje. W samym parku znajduje się tylko jeden hotel, Chobe Game Lodge, i tam właśnie się zatrzymaliśmy. Fantastyczne doświadczenie, bo lokalizację trudno przebić: kompleks znajduje się nad samą rzeką Chobe i ma drewniany deptak zawieszony nad wodą, gdzie przy popołudniowej herbatce można patrzeć na słonie bawiące się w rzece, bawoły pasące się przy brzegu, przepływające bezszelestnie krokodyle, czy hipopotamy rechoczące nieopodal (naprawdę dźwięk, który wydają, podobny jest do głośnego i głębokiego śmiechu!) Sam hotel jest piękny i stylowy, o wysokim standardzie zakwaterowania i usług. Jedzenie jest pyszne, mają też niewielkie spa. W cenę pobytu wliczone są także safari samochodowe i na łódce. Co ciekawe, przewodnikami są wyłącznie panie, wszystkie świetne. Niektóre z nich mają w zanadrzu zabawne opowieści o zdumionych i nieufnych turystach (cóż, głównie płci męskiej), którym nie mieście się w głowach, że kobieta może mieć coś ciekawego do powiedzenia o afrykańskim buszu i zwierzętach. Wszyscy niezmiennie przekonują się, że bardzo się mylili! Fajnie, że hotel obala takie durne mity 🙂

Park Narodowy Chobe słynie z największej w całej Afryce koncentracji słoni. Szacuje się, że jest ich tam około 50,000, choć niektóre źródła podają, iż ich liczba może wynosić nawet 100,000! Są to słonie z Kalahari, największe ze wszystkich gatunków. Oprócz nich w Chobe występuje cała masa innych zwierząt: bawoły, lwy, lamparty, różne rodzaje antylop, hipopotamy, żyrafy, pawiany, krokodyle, setki ptaków, i wiele innych. Park jest ogromny, obejmuje obszar ok. 11,000 km2, więc znajdzie się miejsce dla wszystkich! Jednak to słonie są główną atrakcją, i właściwie ma się tam gwarancje zobaczenia setek tych zwierząt. Oto kilka zdjęć słoni z Chobe 🙂

P1040096
Widok z deptaka w Chobe Game Lodge. Siedziałam sobie na nim z zimnym cydrem Savanna (z RPA) i chłonęłam tę scenkę.

P1040110

P1040111
Małe słoniki są takie urocze! Ten najwyraźniej lubił się pluskać 🙂
P1040146
Dwoje z Wielkiej Piątki na jednym zdjęciu, nie zwracali na siebie wzajemnie większej uwagi 🙂
P1040303
To była jedna z najbardziej poruszających chwil, jakich doświadczyłam w afrykańskich parkach. Słoniątko podobno zmarło z przyczyn naturalnych. Ta lwica z młodymi raczyła sie właśnie jego szczątkami, gdy z krzaków wyłonił się wielki słoń. Na ten widok zatrzymał się gwałtownie, spojrzał smutno, i szybko wycofał się z powrotem w zarośla…

P1040653P1040702

P1040729
Blokada na drodze!
P1040772
Przywódczyni stada wyciąga trąbę w stronę samicy-matrony z innego stada w geście powitania. Odpowiedź była przyjazna, więc słonie znajdujące się po drugiej stronie rzeki dostały pozwolenie, by podążyć za liderką i dołączyć do tej grupy. W tle widać samotnego samca, który nie przynależy do żadnego stada.
P1040779
A to słonie przechodzące przez rzekę za swoją przywódczynią, by przyłączyć się do innego stada.

Z Chobe mam setki zdjęć, w tym zbliżenia lwic i ich młodych konsumujących martwe słoniątko, bawoła ze złamaną nogą, żyrafy odbywające pozorowaną walkę na szyje, i wiele innych. Ale zostawię je na inny wpis! 🙂

Reklamy

10 uwag do wpisu “Słonie z Parku Narodowego Chobe

  1. Niesamowita wyprawa. Patrze na te zdjęcia i sobie myślę, że przyroda jest jednocześnie taka piękna i taka okrutna. Ma swoje prawa, których czasami nie chcemy przyjmować do wiadomości. A już na pewno nie chcemy na co dzień pamiętać, że sami też im podlegamy. O sobie też tu mówię -jak ktoś włącza w domu animal planet, to krzyczę, że nie chcę oglądać, „bo będą się zjadać”. 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. To prawda, natura to nie spolegliwa ciocia, przetrwają tylko najsilniejsi… Ale jest to też niezwykle fascynujące, gdy obserwuje się, jak różne gatunki sobie radzą. Ja też przeżywam sceny polowań gepardów czy lwic na śliczne antylopki, ale cóż, każdy musi jeść 😉

      Lubię to

    1. Dziękuję! Szczerze mówiąc, słonie bywają dużo bardziej niebezpieczne od lwów, bo gdy są zaniepokojone i nie czują się komfortowo, to najpierw wprawdzie dają ostrzeżenie, ale czasem po prostu szarżują i może się to kiepsko skończyć. Z lwami to akurat różnie bywa, te, które miałam okazję spotkać (a trochę ich było) nie wykazywały najmniejszego zainteresowania wobec obserwujących ich ludzi, może dlatego, że samochody są wystarczająco duże, żeby je trochę zniechęcić 😉 Ale znam przypadki młodych lwów, które akurat zainteresowały się bardzo oponami i postanowiły się nimi pobawić, przegryzając je przy tym i uziemiając biednych turystów 😀

      Lubię to

  2. Piękne zdjęcia i wspaniała przygoda! Fajnie, że zwróciłaś uwagę na kobiety – przewodniczki! Ja rok temu byłam na safari w Kenii, tam z kolei sami Panowie wozili nas po sawannie. Gratuluję takich niesamowitych ujęć!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s