„Kwibuka”znaczy „pamiętać”

Co roku Rwanda upamiętnia koszmarne wydarzenia 1994 roku, oficjalnie zwane Ludobójstwem Przeciwko Tutsi. Podczas 100 dni masakry zginęło ok. 800,000 ludzi. Wszystko zaczęło się 7 kwietnia i każdego roku tego dnia (i przez kolejne 100) Rwandyjczycy wspominają ten tragiczny okres. Niemal każdy na nowo przeżywa traumę, bo ludobójstwo dotknęło każdą rodzinę w tym kraju. Wielu ludzi straciło wszystkich bliskich i są jedynymi, którzy przeżyli. O rwandyjskim horrorze napisano liczne książki i rozprawy, nakręcono wiele filmów, również dokumentalnych, więc nie będę zagłębiać się w szczegóły. Na końcu tego wpisu znajdziecie listę książek, które moim zdaniem warto przeczytać, oraz filmów, które warto obejrzeć.

IMG_20160528_152209342_HDR

Pomnik Pamięci Ofiar Ludobójstwa w Kigali znajduje się blisko centrum miasta i można tam szybko dojechać samochodem lub taksówką. Wejście kosztuje $15, audio-przewodnik jest wliczony w cenę. Grupy powyżej 4 osób mogą zarezerwować zwiedzanie z lokalnym przewodnikiem. Niektórzy z nich przeżyli te 100 dni koszmaru, więc wizyta zyskuje wtedy bardziej osobisty charakter (przypomina mi to odwiedziny w więzieniu na Robben Island, gdzie przetrzymywany był Nelson Mandela. Tamtejsi przewodnicy to byli więźniowie, z których wielu znało Mandelę osobiście. O wizycie na Robben Island pisałam na blogu o RPA tutaj i tutaj). Ja tym razem skorzystałam z opcji audio-przewodnika, ale gdy uda mi się zebrać grupę znajomych, na pewno wybiorę się ponownie, by posłuchać o tym wszystkim również z ust Rwandyjczyka.

Zwiedzanie rozpoczyna się od krótkiego filmu, który przekazuje kilka ogólnych informacji o ludobójstwie. Mimo że sporo o tym czytałam i niby byłam przygotowana, to jednak bardzo mnie to poruszyło. A najbardziej chyba fakt, że na terenie Pomnika pochowanych jest ponad 250,000 ciał. Dokładna liczba nie jest znana, ponieważ wiele szczątków pozostaje niezidentyfikowanych. Trzeba pamiętać, że zginęły całe rodziny i w wielu przypadkach przy życu nie pozostał nikt, kto mógłby się upomnieć o zaginionego krewnego…

Po obejrzeniu filmu wchodzi się do Muzeum, w którym znajduje się bardzo dobra ekspozycja, informująca o historii Rwandy od czasów kolonialnych aż do dziś. Wszystko opisane jest w kinyarwanda, po angielsku i francusku. Jest dużo zdjęć (wiele z nich pokazuje drastyczne sceny), można też posłuchać opowieści tych, którzy ocaleli, naciskając „play” na ekranach małych telewizorków. Audio-przewodnik okazał się dobrym źródłem dodatkowych informacji, choć i tak jest dużo do czytania. Warto jednak poświęcić tę godzinę czy półtorej, by dowiedzieć się, jak i dlaczego to wszystko w ogóle się wydarzyło. Po części informacyjnej przechodzi się do trzech sal, których zawartość może nie nadawać się dla osób o słabych nerwach. W jednej bowiem znajdują się dziesiątki zdjęć dzieci, które zginęły (fotografie odstąpiły Pomnikowi ich rodziny), w kolejnej czaszk i kości znalezione na terenie obecnego Pomnika, a w ostatniej szczątki ubrań, również z tego miejsca. Jeśli byliście w Oświęcimiu, to wiecie, jak się człowiek czuje, widząc coś takiego. Jest jednak jeszcze jeden pokój, który dla mnie był chyba najtrudniejszy emocjonalnie. To Pokój Dzieci, którego ściany pomalowane są na mocny pomarańcz, co daje radosne i słoneczne wrażenie. W środku niczego radosnego jednak nie znajdziemy. Są tam wielkie zdjęcia kilkorga dzieci, które reprezentuję te wszystkie, które zginęły. Takie typowe fotografie maluchów, od niemowlaków po dzieci w wieku szkolnym, roześmianych, z zabawkami, z rodzeństwem. Nad każdym zdjęciu znajduje się imię, a przed nimi stoją tabliczki z krótkimi informacjami o każdym z dzieci: jaki miało usposobienie (spokojne? gadatliwe? pełne energii?), jakie było jego ulubione jedzenie, ulubione zabawy, ile miało lat, gdy zginęło, i jak zostało zamordowane. Pisząc to teraz mam w gardle wielką gulę, tam na miejscu po prostu nie mogłam ani słowa z siebie wydusić…

Po tej wykańczającej emocjonalnie wizycie wychodzi się do ogrodów. Jest pięknie i spokojnie, bardzo zielono, wszystko ładnie utrzymane, ale po chwili zdajemy sobie sprawę z tego, że te wielkie betonowe płyty to masowe groby. Jest tam też Ściana Imion, która wygląda trochę dziwnie, jakby była niedokończona, bo na pewno nie znajduje się na niej 250,000 nazwisk. I to prawda, nie jest skończona, ponieważ identyfikacja zwłok trwa. Niektóre imiona nigdy nie trafią na te tablice, gdyż ciało nie zostanie zidentyfikowane. Ale przynajmniej jest to piękne miejsce pochówku…

W tej części Pomnika znajduje się też kilka mniejszych ogródków, zwanych Ogrodami Pojednania. Trzy z nich są połączone i tak zaprojektowane, by reprezentować Jedność, Podział i Pojednanie. Niestety, akurat nie działały fontanny, gdyż prace konstrukcyjne i przebudowy jeszcze trwają.

Zwiedzanie Pomnika z pewnością nie należy do czynności lekkich i przyjemnych, ale będąc w Rwandzie nie można tam nie pójść. Ludobójstwo jest w dalszym ciągu bardzo żywe w pamięci mieszkańców tego kraju, więc zaznajomienie się z tą częścią ich historii jest bardzo ważne. Zwłaszcza że to jedna z największych i najbardziej wstydliwych plam na sumieniu społeczności międzynarodowej, gdyż można było tym wydarzeniom zapobiec… Poniżej znajdziecie kilka zdjęć z Pomnika, a na końcu krótką listę książek i filmów, które mogą Was zainteresować.

P1100237
Ściana Imion
P1100239
Masowy grób

P1100243

P1100244
Masowy grób
P1100246
Ogród Jedności
P1100253
Placyk między recepcją a muzeum

Poniższa lista jest oczywiście wybiórcza, to książki, które albo czytałam, albo mam na półce/Kindle’u do przeczytania. Niestety bardzo niewiele ich wyszło po polsku, więc uwzględniam też te po angielsku. Na blogu będę też zamieszczać recenzje.

Trylogia Jeana Hatzfeld’a, którą wydało Czarne: „Nagość życia. Opowieści z bagien Rwandy”„Sezon maczet”„Strategia antylop”. W 2014 roku Hatzfeld opublikował czwartą książkę o Rwandzie, wydaną w ubiegłym roku również przez Czarne, zatytułowaną „Englebert z rwandyjskich wzgórz” (czeka u mnie na przeczytanie, pozostałe trzy gorąco polecam).

Wojciech Tochman „Dzisiaj narysujemy śmierć”. Jak to u Tochmana, wciska w fotel i nie pozwala zasnąć, choć ma zaledwie 140 stron.

Romeo Dallaire „Shake Hands With The Devil: The Failure of Humanity in Rwanda”. Jedna z najsłynniejszych książek o Rwandzie autorstwa kanadyjskiego generała, który dowodził tam misją pokojową ONZ. Na jej podstawie w 2007 roku powstał film o tym samym tytule („Podać rękę diabłu”). Czeka na przeczytanie.

David Belton „When The Hills Ask For Your Blood: A Personal Story”. To opowieść dziennikarza BBC, który był obecny w Rwandzie podczas ludobójstwa i po jego zakończeniu. Jest współautorem scenariusza do filmu „Strzelając do psów” („Shooting Dogs”) z 2005 roku, który oparty jest na wspomnieniach i doświadczeniach Beltona w Rwandzie.

Paul Rusesabagina „An Ordinary Man: The True Story Behind Hotel Rwanda”. Na pewno znacie film „Hotel Ruanda”. To właśnie na podstawie tej książki powstał, a Don Cheadle wcielił się w autora, Paula Rusesabaginę, ówczesnego menadżera hotelu Mille Collines. Jeszcze nie przeczytałam (film oczywiście widziałam).

Z innych książek o ludobójstwie mam jeszcze na liście do przeczytania:

Philip Gourevitch „We Wish to Inform You That Tomorrow We Will Be Killed With Our Families” .

Fergal Keane Season of Blood: A Rwandan Journey”

Gerard Prunier „The Rwanda Crisis: History of a Genocide”

A z filmów muszę jeszcze obejrzeć „Czasem w kwietniu” („Sometimes in April”).

Jeśli znacie angielski, polecam obejrzenie kontrowersyjnego dokumentu BBC z 2014 roku pod tytułem Rwanda’s Untold Story”. Wzbudził on dużo emocji i wściekłość rwandyjskiego rządu, gdyż wykazuje, że obecny prezydent Paul Kagame miał swój udział w zestrzeleniu prezydenckiego samolotu w kwietniu 1994 roku, które dało początek studniowej masakrze. Kagama bardzo ostro zaprzeczył i oskarżył BBC o szarganie dobrego imienia narodu rwandyjskiego, ale BBC nie wycofało się ze swoich tez. Dokument możecie zobaczyć tutaj, a  tutaj przeczytać o tym, co wydarzyło się po jego emisji.

Reklamy

7 uwag do wpisu “„Kwibuka”znaczy „pamiętać”

  1. Pingback: Kwibuka23 – rocznica rozpoczęcia Ludobójstwa w Rwandzie – Marianna in Africa

    1. Tanzania może Ci się skojarzyła z Martyną, która tam będzie od jutra, pisałam na stronie Klubu i Piotr mnie oznaczył, bo w sumie jestem po sąsiedzku 😉 Tam zresztą też się wybieram, może jeszcze nie w tym roku, ale w przyszłym zaczynam wojaże po regionie! 🙂

      Lubię to

    1. No jest, ale o tym przecież wszyscy wiedzą, a i ONZ się tego nie wypiera. Zresztą to nie tylko ONZ, ale w ogóle cały świat tam nawalił. Natomiast ten dokument skupia się na roli obecnego prezydenta w tym całym kryzysie. On sam jest w ogóle mocno kontrowersyjną postacią, bo z jednej strony udało mu się podnieść ten kraj, a z drugiej jest już u władzy od 16 lat i nie zamierza jej oddawać, czyli tak, jak wielu innych afrykańskich przywódców…

      Polubione przez 1 osoba

      1. Ja myślę, że nie wszyscy – akcje ludobójstwa w Afryce są pomijane milczeniem, a jak słyszę BBC to mi się scyzoryk otwiera w kieszeni – przekłamują informacje. Sorki nie chciałam się Ciebie czepiać – poprzeglądam sobie Twoje wpisy bo mnie zaciekawiłaś. Druga sprawa Rwanda i Tanzania to strasznie egzotyczne miejsca i z chęcią poczytam relację kogoś kto tam jest na miejscu cały czas:( Pozdrowienia ze Szwecji 🙂

        Lubię to

      2. Czepiaj się, czepiaj, od tego są blogi, żeby sobie podyskutować! 🙂 Oczywiście, że nie o wszystkich konfliktach się mówi, ale akurat Rwanda to taka wielka czarna plama na honorze ONZ i całej społeczności międzynarodowej. I o tej totalnej porażce napisano mnóstwo analiz i książek. Co nie zmienia faktu, że wniosków z tego nie wyciągnięto i nadal na oczach całego świata mają miejsce masakry, którym można było zapobiec, a o których mediom nawet nie chce się już wspominać… Co do BBC, to ja nie mówię, że ten dokument przedstawia jedyną prawdziwą wersję wydarzeń, po prostu jest jednym z głosów i warto go też obejrzeć. Tyle że najlepiej, jak się zna też inne źródła informacji o Rwandzie, bo inaczej jest to bardzo jednostronne. Można sobie wtedy wyrobić własne zdanie 🙂

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s